Michael O’Leary, szef Ryanaira, ostro zaatakował prezesa brytyjskiej kontroli ruchu lotniczego NATS. Zarzucił mu kłamstwo w sprawie przyczyn awarii, która doprowadziła do odwołania około 2 tysięcy lotów i poważnych utrudnień na największych lotniskach w Wielkiej Brytanii. O’Leary ponownie zażądał jego natychmiastowego odejścia.

Paraliż lotnisk w Wielkiej Brytanii
Problemy rozpoczęły się we wtorek, 8 września, kiedy awarii uległ system przetwarzający dane dotyczące planów lotów. Usterka w infrastrukturze NATS spowodowała ograniczenie liczby samolotów mogących korzystać z brytyjskiej przestrzeni powietrznej.
Skutki szybko odczuli pasażerowie podróżujący między innymi przez Heathrow, Gatwick oraz inne duże lotniska w kraju. Setki połączeń zostały opóźnione, przekierowane lub całkowicie odwołane.
Chociaż system został naprawiony jeszcze tego samego dnia, problemy trwały również w środę. Samoloty i załogi znajdowały się w niewłaściwych miejscach, dlatego przywrócenie normalnego rozkładu wymagało czasu.
Według danych przytaczanych przez agencję Reuters w ciągu dwóch dni zakłócenia dotknęły około 2 tysięcy lotów.
Michael O’Leary oskarża prezesa NATS
Szef Ryanaira Michael O’Leary twierdzi, że linia lotnicza otrzymała od NATS informację, iż przyczyną awarii był nieprawidłowy plan lotu. Podobny problem miał doprowadzić do poważnego paraliżu brytyjskiej przestrzeni powietrznej w 2023 roku.
Prezes NATS Martin Rolfe przedstawił jednak inne stanowisko. W rozmowie z BBC Radio powiedział, że według jego wiedzy ostatnia usterka została wywołana przez problem inny niż podczas wcześniejszych incydentów.
O’Leary nie zaakceptował tego wyjaśnienia.
– NATS powiedział nam, że był to kolejny wadliwy plan lotu. Teraz Martin Rolfe temu zaprzecza. Uważam, że kłamie, aby ratować własne stanowisko – powiedział szef Ryanaira, cytowany przez Reutersa.
NATS utrzymuje, że przyczyna najnowszej awarii była inna niż w 2023 roku. Operator zapewnił również, że bezpieczeństwo pasażerów ani samolotów nie było zagrożone.
Ryanair domaga się dymisji
O’Leary po raz kolejny wezwał prezesa NATS do ustąpienia ze stanowiska. Jego zdaniem operator nie zainwestował wystarczających środków w modernizację systemów oraz zwiększenie liczby pracowników.
Ryanair poinformował, że z powodu awarii musiał odwołać około 260 lotów, a zakłócenia dotknęły dziesiątki tysięcy jego pasażerów. Linia oszacowała swoje straty na około 3 miliony funtów.
Przewoźnik pozostaje również w sporze sądowym z NATS dotyczącym awarii z 2023 roku. Ryanair domaga się od operatora ponad 7 milionów funtów odszkodowania.
Rząd żąda wyjaśnień
Brytyjski rząd dał prezesowi NATS tydzień na ustalenie i przedstawienie dokładnej przyczyny najnowszej usterki. Minister transportu Heidi Alexander spotkała się z Martinem Rolfe’em i poinformowała parlament, że awaria najprawdopodobniej nie była skutkiem cyberataku.
Minister zaznaczyła jednocześnie, że jej zdaniem problemu można było uniknąć. Niezależną kontrolę działania systemu ma przeprowadzić również brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego, czyli CAA.
To kolejna poważna awaria brytyjskiej kontroli ruchu lotniczego w ciągu zaledwie kilku lat. Powtarzające się problemy wywołują pytania o niezawodność systemów zarządzających jedną z najbardziej zatłoczonych przestrzeni powietrznych w Europie.
Co przysługuje pasażerom odwołanych lotów?
Awaria kontroli ruchu lotniczego może zostać uznana za nadzwyczajną okoliczność pozostającą poza kontrolą przewoźnika. Oznacza to, że pasażerowie prawdopodobnie nie będą mogli otrzymać standardowego odszkodowania za odwołany lub mocno opóźniony lot.
Linie lotnicze nadal mają jednak obowiązek zapewnić podróżnym:
- zwrot pieniędzy albo zmianę rezerwacji,
- posiłki i napoje podczas oczekiwania,
- hotel, jeżeli konieczny jest nocleg,
- transport pomiędzy lotniskiem a miejscem zakwaterowania.
Pasażerowie powinni zachować rachunki za uzasadnione wydatki i przed podróżą sprawdzić aktualny status swojego lotu bezpośrednio u przewoźnika.
