W Polsce może pojawić się nowa opłata turystyczno-rekompensacyjna. Projekt przepisów jest już w Sejmie, a premier Donald Tusk zapowiedział ważną zmianę dotyczącą pieniędzy pobieranych od turystów. Zgodnie z jego propozycją całość wpływów z opłaty miałaby trafiać do samorządów. Maksymalna stawka może wynieść około 11 zł za dobę od osoby.

Nowa opłata turystyczna w Polsce
Projekt zmian w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych przygotowali posłowie PSL-TD. Zakłada on zastąpienie obecnej opłaty miejscowej nową opłatą turystyczno-rekompensacyjną. Projekt przeszedł już konsultacje społeczne i znajduje się na etapie prac parlamentarnych.
Co ważne, opłata nie miałaby obowiązywać automatycznie w całym kraju. To rady poszczególnych gmin decydowałyby, czy chcą ją wprowadzić oraz w jakiej wysokości.
Nowe rozwiązanie pozwoliłoby na pobieranie opłaty także w miejscowościach, które obecnie nie spełniają warunków wymaganych do wprowadzenia opłaty miejscowej.
Ile może wynieść opłata turystyczna?
Projekt przewiduje, że maksymalna stawka opłaty nie będzie mogła przekroczyć 35 proc. minimalnej stawki godzinowej.
Przy obecnych stawkach oznacza to około 11 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu. Ostateczną kwotę ustalałaby jednak rada gminy, dlatego w różnych miejscowościach wysokość opłaty mogłaby być inna.
Dla przykładu przy maksymalnej stawce jedna osoba przebywająca przez siedem dni mogłaby zapłacić około 77 zł dodatkowo.
Kto będzie musiał zapłacić?
Opłata ma być pobierana w hotelach oraz innych obiektach, w których świadczone są usługi hotelarskie. Dotyczyłaby osób fizycznych pozostających w danej gminie dłużej niż dobę.
Zgodnie z obecnym projektem z opłaty mają być zwolnione m.in.:
- dzieci do 16. roku życia,
- osoby przebywające w szpitalach,
- osoby, które płacą już opłatę uzdrowiskową.
Donald Tusk zapowiada ważną zmianę
Obecna wersja projektu przewiduje podział pieniędzy z opłaty: 80 proc. dla gminy, 18 proc. dla Polskiej Organizacji Turystycznej oraz 2 proc. dla inkasenta, czyli podmiotu pobierającego opłatę.
Premier Donald Tusk zapowiedział jednak 20 sierpnia, że chce zmiany tych zasad.
Według premiera 100 proc. wpływów z opłaty turystycznej powinno wracać do gminy, która ponosi koszty związane z dużym ruchem turystycznym. Tusk poinformował, że wstępnie uzgadniał już tę kwestię z ministrem finansów i zapowiedział wprowadzenie poprawki podczas dalszych prac parlamentarnych.
Dlaczego gminy mają dostać pieniądze?
Nowa opłata ma rekompensować samorządom wydatki związane z obsługą ruchu turystycznego. Chodzi między innymi o utrzymanie infrastruktury, porządek, gospodarkę odpadami czy lokalne atrakcje.
Projekt przewiduje również, że gmina mogłaby wprowadzić opłatę pod warunkiem zaoferowania turystom określonej rekompensaty – na przykład zniżki do gminnej instytucji kultury, obiektu sportowego albo innej lokalnej atrakcji.
Czy opłata już obowiązuje?
Nie. Na razie jest to projekt ustawy, który musi przejść cały proces legislacyjny w Sejmie i Senacie, a następnie zostać podpisany przez prezydenta.
Oznacza to, że turyści obecnie nie muszą płacić nowej opłaty turystyczno-rekompensacyjnej. Jeżeli przepisy zostaną przyjęte, poszczególne samorządy będą mogły zdecydować, czy chcą wprowadzić ją na swoim terenie.
Jedno jest jednak coraz bardziej prawdopodobne – w popularnych polskich miastach i miejscowościach turystycznych nocleg może w przyszłości oznaczać dodatkową opłatę sięgającą około 11 zł za osobę za dobę.
