Makabryczne morderstwo w Manchesterze
42-letni Marcin Majerkiewicz, Polak mieszkający w Anglii, został uznany za winnego brutalnego morderstwa swojego współlokatora, 67-letniego Stuarta Everetta. Zbrodnia, do której doszło pod koniec marca 2024 roku, wstrząsnęła opinią publiczną, a nowe fakty ujawnione w trakcie procesu ukazały przerażające kulisy tej tragedii.
Makabryczne morderstwo i próba zatarcia śladów
Zabójstwo miało miejsce w domu, który obaj mężczyźni wynajmowali w Eccles, dzielnicy Manchesteru. Majerkiewicz, po dokonaniu morderstwa, rozczłonkował ciało Everetta i ukrył jego fragmenty w różnych miejscach na terenie miasta. Aby zatrzeć ślady, starannie zapakował części zwłok w worki foliowe i porzucił je w odległych lokalizacjach, licząc na to, że policja nie powiąże ich z ofiarą.

Szokujące próby ukrycia zbrodni
Makabryczne morderstwo miało także wymiar finansowy – sprawca usiłował przejąć tożsamość ofiary. Po zabójstwie korzystał z kart bankowych Everetta i próbował wypłacić z jego konta pieniądze. W mieszkaniu mordercy znaleziono dokumenty ofiary oraz jej telefon.
Podczas przeszukania policja odkryła, że Majerkiewicz wysłał kartkę urodzinową do brata zamordowanego, aby podtrzymać iluzję, że Everett wciąż żyje.
Proces i wyrok
21 marca 2025 roku sąd w Manchesterze uznał Majerkiewicza za winnego morderstwa. Wyrok skazujący zapadł po wielotygodniowym procesie, w trakcie którego przedstawiono dowody świadczące o brutalności sprawcy oraz jego próbach zaciemnienia sprawy.
Ostateczna kara zostanie ogłoszona 28 marca 2025 roku, jednak według brytyjskiego prawa Majerkiewiczowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Echa tragedii
To makabryczne morderstwo wywołało falę oburzenia w lokalnej społeczności Manchesteru. Mieszkańcy wyrażali szok i niedowierzanie wobec brutalności zbrodni. Rodzina ofiary podziękowała policji za skuteczne śledztwo i wyraziła nadzieję, że sprawca spędzi resztę życia za kratami.
