Jeszcze kilka tygodni temu poza Republiką Zielonego Przylądka i Portugalią znało go niewielu. Dziś ma prawie 30 milionów obserwujących na Instagramie, jest jednym z największych odkryć mundialu 2026, a jego nazwisko trafiło na pierwsze strony sportowych mediów. Historia Vozinhy pokazuje, że w futbolu naprawdę nigdy nie jest za późno.

Wszystko zaczęło się od meczu z Hiszpanią
Josimar José Évora Dias, znany jako Vozinha, ma 40 lat. Mundial 2026 był pierwszym w historii występem Republiki Zielonego Przylądka na mistrzostwach świata – i właśnie tam bramkarz stał się sensacją.
W pierwszym spotkaniu z późniejszym mistrzem świata, Hiszpanią, Vozinha zatrzymał faworytów. Mecz zakończył się 0:0, a już w pierwszej połowie bramkarz zanotował co najmniej cztery znakomite interwencje. Został jednym z bohaterów historycznego wyniku.
To był moment, który zmienił jego życie.
Przed mundialem jego konto na Instagramie obserwowało zaledwie kilkadziesiąt tysięcy osób. Po turnieju liczba ta wzrosła do około 29,4–29,5 miliona. Ogromną rolę w eksplozji jego popularności odegrali również brazylijscy kibice i internetowe akcje wokół jego występów.
40 lat, wolny zawodnik i mecze życia
Ta historia jest jeszcze bardziej niezwykła, gdy spojrzymy na jego karierę. Vozinha wyjechał z Republiki Zielonego Przylądka dopiero w wieku około 25 lat, rozpoczynając zawodową karierę w Angoli. Później grał m.in. w Mołdawii, Portugalii, na Cyprze i Słowacji. FIFA przypominała wcześniej, że jako młody bramkarz miał problemy z przebiciem się również ze względu na niski wzrost – urósł dopiero jako nastolatek.
Na mundial pojechał jako piłkarz Chaves, ale jego kontrakt z portugalskim klubem dobiegł końca i podczas turnieju stał się wolnym zawodnikiem.
Tymczasem Republika Zielonego Przylądka awansowała do fazy pucharowej, a Vozinha ponownie znalazł się w centrum uwagi. W 1/16 finału jego zespół postawił się Argentynie i dopiero po dogrywce przegrał 2:3. 40-latek popisywał się kolejnymi interwencjami, w tym przeciwko Lionelowi Messiemu.
Z mundialu prosto do Colo-Colo
Teraz bajkowa historia ma kolejny rozdział.
Prezes Colo-Colo Aníbal Mosa potwierdził osiągnięcie porozumienia z Vozinhą. Bramkarz ma polecieć do Chile, przejść testy medyczne i zostać zaprezentowany na Estadio Monumental. Sam klub zapowiedział już jego przybycie w mediach społecznościowych.
W części mediów pojawiają się już informacje o podpisanym kontrakcie, ale najbardziej wiarygodne najnowsze doniesienia Reutersa i wypowiedź prezesa Colo-Colo wskazują, że porozumienie jest zawarte, natomiast przed oficjalnym zamknięciem transferu pozostają badania i formalności.
I trudno o bardziej filmową historię.
40 lat. Pierwszy mundial w życiu. Kilkadziesiąt tysięcy obserwujących zamienione w blisko 30 milionów. Bohaterskie występy przeciwko Hiszpanii i Argentynie. A na końcu kontrakt z jednym z najbardziej utytułowanych klubów Chile.
To właśnie fenomen Vozinhy – bramkarza, który przez lata pozostawał poza światłem największych reflektorów, a potrzebował kilku mundialowych wieczorów, aby poznał go cały piłkarski świat.
