Film „Kingsajz” z 1987 roku to jeden z najbardziej kultowych obrazów polskiej kinematografii lat 80.
Reżyserowany przez Juliusza Machulskiego, twórcę takich hitów jak „Seksmisja” czy „Vabank”, łączy w sobie elementy science fiction, komedii i satyry społecznej. Premiera filmu miała miejsce 2 maja 1988 roku, a od tego czasu stał się on nieodłączną częścią polskiej kultury filmowej. Choć minęło już wiele lat od premiery, „Kingsajz” wciąż budzi emocje, bawi i daje do myślenia. Oto najciekawsze fakty i ciekawostki o tym wyjątkowym filmie!
O czym jest „Kingsajz”? Krótko o fabule
Akcja filmu toczy się w dwóch światach: miniaturowym Szuflandii, gdzie żyją krasnoludki pod ścisłą kontrolą władz, oraz w „wielkim świecie”, do którego można się dostać za pomocą magicznego eliksiru – kingsajzu. Główni bohaterowie, Olo Jedlina i Adaś Haps, próbują wydostać się z opresyjnego mikroświata i zdobyć wolność, ale władze Szuflandii nie zamierzają na to pozwolić...

Ciekawostki o filmie „Kingsajz”
-
Szuflandia naprawdę istniała! (prawie)
Sceny z podziemnej Szuflandii kręcono w... głowicy szybów kopalnianych oraz specjalnie zbudowanych scenografiach w studiu filmowym. Efekt miniaturowego świata osiągnięto m.in. dzięki użyciu przedmiotów w powiększonych rozmiarach – jak gigantyczny ołówek czy spinacz. -
Tajemniczy eliksir to... napój z malinówek
Eliksir „kingsajz”, który pozwalał krasnoludkom urosnąć do ludzkich rozmiarów, w rzeczywistości był robiony z... wody i malinowego syropu. -
Film jako satyra na PRL
Choć film ma formę komedii sci-fi, jego przesłanie było bardzo wyraźne: krytyka systemu komunistycznego, cenzury, braku wolności i totalitarnej kontroli. Szuflandia to metafora PRL-u – klaustrofobiczna, absurdalna i pełna propagandy. -
Cenzura nie powiedziała ostatniego słowa
Mimo oczywistych aluzji politycznych film przeszedł przez cenzurę, ponieważ jego forma była na tyle baśniowa i „niewinna”, że nie wzbudziła od razu podejrzeń. -
Genialna obsada
W „Kingsajzie” wystąpili m.in. Jacek Chmielnik, Jerzy Stuhr, Grzegorz Heromiński, Katarzyna Figura i Bronisław Pawlik. Każda z postaci miała swoje wyraziste cechy i była symbolem konkretnego zjawiska społecznego. -
Muzyka, która zapada w pamięć
Autorem muzyki był Henryk Kuźniak – ten sam, który stworzył ścieżkę dźwiękową do „Vabanku”. Dźwięki Szuflandii i napięcia między światami dodają filmowi niesamowitego klimatu. -
Kingsajz w popkulturze
Słowo „kingsajz” na stałe weszło do języka potocznego Polaków jako synonim czegoś dużego, lepszego, upragnionego – symbol luksusu i wolności.
Dlaczego „Kingsajz” wciąż zachwyca?
Pomimo upływu lat, film nie stracił na aktualności. Nadal zachwyca pomysłowością, humorem i odważnym przekazem. To dzieło, które można oglądać wielokrotnie – i za każdym razem odkrywać coś nowego.
„Kingsajz” to więcej niż komedia – to inteligentna satyra, manifest wolności i jeden z najlepszych filmów okresu schyłku PRL. Jeśli jeszcze go nie widziałeś – czas nadrobić zaległości!