Słuchaj na żywo
Wydarzenia
Menu
AD
Home » Świat » „Francja płonie”. Trump wzywa do zamknięcia granic po gwałtownych zamieszkach

„Francja płonie”. Trump wzywa do zamknięcia granic po gwałtownych zamieszkach

Podpalone budynki, splądrowane sklepy i tysiące zatrzymanych. Zamieszki we Francji wywołały ostrą reakcję Donalda Trumpa, który obwinił imigrację i wezwał francuskie władze do zamknięcia granic. Tymczasem demonstracje rozpoczęły się od protestów przeciwko drożyźnie i trudnym warunkom w szkołach. Trump o Francji: „Zamknijcie granice” Donald Trump skomentował wydarzenia we Francji w …

Riot police in full gear stand behind shields on a city street, smoke in the air and the Arc de Triomphe visible in the background.

Podpalone budynki, splądrowane sklepy i tysiące zatrzymanych. Zamieszki we Francji wywołały ostrą reakcję Donalda Trumpa, który obwinił imigrację i wezwał francuskie władze do zamknięcia granic. Tymczasem demonstracje rozpoczęły się od protestów przeciwko drożyźnie i trudnym warunkom w szkołach.

Trump o Francji: „Zamknijcie granice”

Donald Trump skomentował wydarzenia we Francji w niedzielę 18 października na platformie Truth Social. Prezydent USA rozpoczął wpis od słów „Francja płonie!”, a następnie powiązał przemoc z imigracją i dotychczasową polityką migracyjną.

„Zamknijcie granice i przejmijcie kontrolę, zanim będzie za późno!” – zaapelował do francuskich władz.

To polityczna ocena amerykańskiego przywódcy. Francuskie władze i policja nie potwierdziły, że imigracja była przyczyną ostatnich zamieszek. Przedstawiciele rządu wskazywali natomiast na udział radykalnych grup skrajnej lewicy oraz osób wykorzystujących demonstracje do grabieży.

Zamieszki we Francji. Bilans zatrzymań wzrósł

Do gwałtownych wydarzeń doszło w sobotę 17 października. W wielu francuskich miastach odbywały się demonstracje, na których obrzeżach wybuchły starcia z policją, podpalenia i rabunki.

Początkowo informowano o ponad 1,8 tys. zatrzymanych. Według późniejszych danych francuskiego ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza, przytoczonych przez Reutersa, liczba ta wzrosła do 2,4 tysiąca. Rannych zostało niemal tysiąc funkcjonariuszy.

Zniszczenia odnotowano między innymi w Paryżu, Marsylii i Lyonie. Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń był pożar zabytkowego ratusza w Limoges. Ogień doprowadził do zawalenia się dachu i poważnie uszkodził budynek.

Dlaczego Francuzi wyszli na ulice?

U podstaw demonstracji leżało niezadowolenie z rosnących kosztów życia, cen paliw oraz sytuacji w szkołach i usługach publicznych. Do protestujących uczniów i studentów dołączyły inne grupy społeczne.

Nie należy jednak przypisywać przemocy wszystkim uczestnikom demonstracji. Wielu ludzi wyszło na ulice, aby pokojowo przedstawić swoje postulaty. Emmanuel Macron podkreślił tę różnicę w niedzielnym orędziu: uzasadnione obawy obywateli powinny zostać wysłuchane, a sprawcy podpaleń i grabieży muszą odpowiedzieć za swoje działania.

Macron zapowiada rozliczenie sprawców i pomoc przedsiębiorcom

W wystąpieniu 18 października prezydent Francji potępił przemoc i zapowiedział konsekwencje prawne dla osób odpowiedzialnych za zniszczenia. Zadeklarował także wsparcie dla poszkodowanych sklepikarzy, rzemieślników i przedsiębiorców.

Czytaj również:  Donald Trump oficjalnie 47. prezydentem USA

Prefekci mają współpracować z merami przy ochronie budynków publicznych i sklepów. W razie konieczności możliwe będą zakazy niektórych zgromadzeń.

Równolegle rząd ma podjąć rozmowy z uczniami, studentami, nauczycielami oraz przedstawicielami pracowników i pracodawców. Francuskie władze stoją więc przed dwoma pilnymi zadaniami: przywróceniem bezpieczeństwa i odpowiedzią na problemy, które skłoniły obywateli do wyjścia na ulice.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane

Zaznacz przełącznik, aby włączyć przycisk przesyłania.

AD
AD