Kontrowersyjne zdjęcie Donalda Trumpa jako Jedi, które pojawiło się na oficjalnym profilu Białego Domu na Instagramie, z pewnością wywołało medialną burzę. Publikacja miała nawiązywać do Dnia Gwiezdnych Wojen (May the 4th) i była generowana przez sztuczną inteligencję.
O czym mowa?
Na grafice Trump przedstawiony jest jako muskularny wojownik z czerwonym mieczem świetlnym, w otoczeniu orłów i amerykańskich flag. To połączenie popkultury z polityką, które miało być żartobliwą interpretacją, ale wywołało ogromne kontrowersje.

Dlaczego to wywołało oburzenie?
-
Czerwony miecz świetlny jest symbolem zła w uniwersum "Star Wars", przypisanym do postaci Sithów – co sprawiło, że połączenie go z postacią Trumpa zyskało negatywny wydźwięk.
-
Nienaturalnie umięśniona sylwetka Trumpa w grafice przypominała propagandowe, mocno przesadzone wizerunki, które zamiast wywoływać uśmiech, budziły kontrowersje.
-
Symbolika orłów i flag nadała temu obrazowi narodowo-militarny charakter, co wielu odebrało jako przesadne.
Reakcja administracji
Po fali krytyki, administracja Białego Domu opublikowała zmodyfikowaną wersję grafiki. W tej wersji Trump dzierżył zielony miecz świetlny (symbol Jedi), a towarzyszył mu Pete Hegseth z niebieskim mieczem. Ta wersja miała nawiązywać do bardziej pozytywnego, heroicznego wizerunku.
Wcześniejsze kontrowersje
To nie pierwszy raz, gdy grafiki z Donaldem Trumpem generowane przez sztuczną inteligencję wywołały kontrowersje. Wcześniej pojawiły się między innymi:
-
Obraz Trumpa jako papieża po śmierci papieża Franciszka,
-
Zmanipulowane grafiki z kurortem "Trump Gaza",
-
Fałszywe zdjęcia z udziałem celebrytów.

