BayernMonachium po raz kolejny wygrywa ligę niemiecką. Mistrzostwo przypieczętowane na 4 kolejki przed końcem sezonu.
To już nie dominacja, tylko futbolowa rutyna pisana złotymi literami. Bayern Monachium sięgnął po kolejne mistrzostwo Niemiec, rozstrzygając losy tytułu na cztery kolejki przed końcem sezonu. W niedzielne popołudnie na Allianz Arenie Bawarczycy pokonali VfB Stuttgart 4:2 i postawili kropkę nad „i” w tegorocznym sezonie Bundesligi. Spotkanie miało wszystko: szybkie tempo, zwroty akcji i momenty absolutnej dominacji gospodarzy. Choć to goście zadali pierwszy cios, Bayern odpowiedział błyskawicznie, a seria trafień jeszcze w pierwszej połowie ustawiła mecz (3:1 dla Bayernu do przerwy). Po zmianie stron wynik przypieczętował lider klasyfikacji strzelców, Harry Kane, a końcowe 4:2 tylko potwierdziło to, co było jasne od tygodni, mistrz jest tylko jeden.

Imperium bez końca
To już 35. tytuł mistrzowski w historii Bayernu, co jest absolutnym rekordem Niemiec. Jeszcze bardziej imponująco wygląda jednak skala dominacji w ostatnich latach – to 13. mistrzostwo w ciągu ostatnich 14 sezonów. Bayern nie tylko wygrywa, on monopolizuje ligę. Nawet krótkie przerwy w hegemonii, jak sukces Bayeru Leverkusen, są jedynie chwilowym zakłóceniem wieloletniego porządku. W XXI wieku klub z Monachium sięgał po tytuł niemal seryjnie, budując jedną z największych dynastii w historii europejskiej piłki. Co ciekawe, mistrzostwo ligi niemieckiej w wykonaniu Bayernu Monachium to pierwsze rozstrzygnięcie wśród pięciu najsilniejszych lig Europy w tym sezonie. Podczas gdy w Anglii, Hiszpanii, Francji czy Włoszech walka wciąż trwa, w Niemczech wszystko zostało zamknięte jeszcze przed majówką i to w stylu charakterystycznym dla monachijskiej maszyny.

Harry Kane blisko, ale rekord Lewandowskiego wydaje się być poza zasięgiem
Osobny rozdział mistrzostwa Niemiec za sezon 2025/26 pisze Harry Kane. Anglik jest liderem klasyfikacji strzelców i ma na koncie ponad 32 bramek w sezonie, będąc jednym z architektów tegorocznego sukcesu. Jeszcze jesienią wydawało się, że może zagrozić legendarnemu rekordowi Roberta Lewandowskiego, który w sezonie 2020/2021 zdobył w Bundeslidze aż 41 goli. Jednak wiosenne problemy zdrowotne sprawiły, że Anglik najprawdopodobniej zakończy sezon poniżej tej granicy. Nie zmienia to faktu, że Kane w końcu przełamał swoją „klątwę trofeów” i stał się kluczową postacią mistrzowskiej układanki Bayernu, drużyny, która znów nie miała sobie równych.
