Premier Keir Starmer ma dziś, 2 lipca 2026 roku, oficjalnie przeprosić osoby poszkodowane przez historyczne praktyki przymusowych adopcji w Anglii. Oświadczenie w imieniu państwa ma zostać wygłoszone w Izbie Gmin. Na te słowa matki, adoptowane dzieci oraz organizacje społeczne czekały od dziesięcioleci.

Przymusowe adopcje w Wielkiej Brytanii
W latach 1949–1976 w Anglii i Walii adoptowano około 185 tysięcy dzieci. Parlamentarny raport podkreśla jednak, że nie każda z tych adopcji odbyła się w takich samych okolicznościach. Wiele kobiet i dziewcząt twierdzi, że zostało poddanych ogromnej presji i pozbawionych realnej możliwości zatrzymania dziecka.
Niezamężne kobiety w ciąży były wówczas często stygmatyzowane, ukrywane przed otoczeniem i wysyłane do specjalnych domów dla matek i dzieci, nazywanych „mother and baby homes”. Placówki prowadziły między innymi organizacje religijne i charytatywne. W proces adopcyjny zaangażowane były również lokalne władze oraz inne instytucje publiczne.
Kobiety wspominają, że nie otrzymywały odpowiedniego wsparcia, a często przekonywano je, że oddanie dziecka jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Niektóre podpisywały dokumenty w sytuacji ogromnego stresu, bez pełnego wyjaśnienia konsekwencji swojej decyzji.
Oficjalne przeprosiny po wielu latach walki
Keir Starmer ma wygłosić formalne przeprosiny w parlamencie po spotkaniu z osobami, które przez lata prowadziły kampanię na rzecz uznania odpowiedzialności państwa.
W marcu 2026 roku Komisja Edukacji Izby Gmin wezwała rząd do pilnego działania. Parlamentarzyści wysłuchali zeznań kobiet, którym odebrano dzieci, oraz dorosłych osób adoptowanych. Komisja określiła ich relacje jako jedne z najbardziej poruszających świadectw przedstawionych podczas jej prac.
Przeprosiny mają być skierowane zarówno do matek, jak i do dzieci, które zostały od nich oddzielone. Dziś są one dorosłymi ludźmi, a wielu z nich nadal próbuje odnaleźć biologiczne rodziny, uzyskać dokumentację lub poznać prawdę o pierwszych latach swojego życia.
„Nie oddałam dziecka dobrowolnie”
Osoby dotknięte przymusowymi adopcjami podkreślają, że przez wiele lat żyły z poczuciem winy i wstydu. Część matek nigdy nie pogodziła się z utratą dzieci.
Była posłanka Partii Pracy Ann Keen zeznała przed komisją parlamentarną, że jej syn został oddany do adopcji w 1966 roku. Jak tłumaczyła, oficjalne przeprosiny są dla niej ważne, ponieważ przez lata obwiniała samą siebie. Podkreślała również, że nie oddała swojego dziecka z własnej woli.
Podobne historie opowiadają tysiące kobiet. Trauma dotknęła także adoptowane dzieci, które często przez wiele lat nie znały prawdy o swoim pochodzeniu lub słyszały, że biologiczne matki po prostu ich nie chciały.
Dlaczego państwo przeprasza dopiero teraz?
Już w 2022 roku parlamentarna Komisja Praw Człowieka uznała, że państwo ponosi ostateczną odpowiedzialność za cierpienie spowodowane działaniami publicznych instytucji i ich pracowników.
Poprzedni brytyjski rząd wyrażał żal z powodu krzywdy kobiet, ale nie zdecydował się na oficjalne przeprosiny w imieniu państwa. Argumentowano wówczas, że państwo nie wspierało aktywnie takich praktyk. Organizacje reprezentujące matki i osoby adoptowane nie zgadzały się z tym stanowiskiem, wskazując na udział samorządów, służby zdrowia i innych instytucji publicznych.
W czerwcu 2026 roku minister edukacji Bridget Phillipson potwierdziła, że osoby poszkodowane otrzymają pełne przeprosiny w imieniu państwa. Określiła historyczne praktyki adopcyjne jako haniebny okres w historii kraju.
Walia i Szkocja przeprosiły wcześniej
Rządy Walii i Szkocji oficjalnie przeprosiły osoby poszkodowane przez historyczne praktyki adopcyjne już w 2023 roku. W Irlandii Północnej przeprosiny mają nastąpić po zakończeniu publicznego dochodzenia dotyczącego działalności domów dla matek i dzieci oraz innych podobnych instytucji.
Niedawno za swój udział w przymusowych adopcjach przeprosił również Kościół Anglii. Opublikowany raport opisywał kulturę wstydu, tajemnicy oraz stygmatyzowania niezamężnych matek.
Czy same przeprosiny wystarczą?
Dla wielu rodzin dzisiejsze oświadczenie będzie historycznym momentem, jednak organizacje społeczne podkreślają, że przeprosiny powinny być początkiem dalszych działań.
Osoby poszkodowane oczekują między innymi łatwiejszego dostępu do dokumentacji adopcyjnej i medycznej, specjalistycznej pomocy psychologicznej oraz wsparcia w poszukiwaniu biologicznych krewnych. Część organizacji domaga się również stworzenia programu zadośćuczynienia.
Formalne przeprosiny nie cofną cierpienia ani straconych lat. Mogą jednak oficjalnie potwierdzić, że wiele matek nie porzuciło swoich dzieci dobrowolnie, a osoby adoptowane nie powinny być obciążane wstydem za decyzje podejmowane przez instytucje.
Dla tysięcy rodzin będzie to przede wszystkim publiczne uznanie krzywdy, o którym przez dziesięciolecia nie chciało się w Wielkiej Brytanii mówić.