Iga Świątek odpadła z Wimbledonu 2026 już w trzeciej rundzie. Broniąca tytułu Polka przegrała na korcie centralnym z Alexandrą Ealą 6:7(9), 2:6 i tym samym pożegnała się z turniejem w Londynie. Dla 21-letniej Filipinki to jeden z największych sukcesów w karierze oraz historyczny awans do czwartej rundy wielkoszlemowych rozgrywek.

Zacięty pierwszy set rozstrzygnął losy meczu
Pierwsza partia była niezwykle wyrównana i trwała aż 85 minut. Świątek miała swoje szanse, prowadziła wymiany i wypracowała dwie piłki setowe, jednak nie potrafiła ich wykorzystać. Ostatecznie o wyniku zdecydował tie-break, w którym Eala zachowała więcej spokoju i wygrała 11:9. Filipinka grała odważnie, regularnie atakowała z głębi kortu i nie bała się podejmować ryzyka w najważniejszych momentach spotkania. Utrata tak długiego i wymagającego seta wyraźnie wpłynęła na dalszą postawę obrończyni tytułu.
Alexandra Eala przejęła kontrolę nad spotkaniem
W drugim secie Eala szybko objęła prowadzenie 4:0 i całkowicie przejęła inicjatywę. Świątek próbowała jeszcze odwrócić losy meczu, lecz popełniała zbyt wiele błędów i nie była w stanie zatrzymać agresywnej gry rywalki. Filipinka zachowała koncentrację do końca i zakończyła spotkanie wynikiem 6:2. Było to jej drugie zwycięstwo nad Polką — wcześniej pokonała ją również podczas turnieju w Miami. Po tym sukcesie Eala awansowała do najlepszej szesnastki Wimbledonu, gdzie zmierzy się z Jasmine Paolini.
Świątek nie obroni ubiegłorocznego trofeum
Porażka oznacza, że Iga Świątek nie powtórzy sukcesu z 2025 roku, kiedy po raz pierwszy triumfowała na londyńskiej trawie. Polka przystępowała do tegorocznego turnieju jako trzecia zawodniczka światowego rankingu i jedna z głównych faworytek do końcowego zwycięstwa. W poprzedniej rundzie pewnie pokonała Karolinę Plíškovą, co mogło sugerować, że odzyskuje najwyższą formę. Tym razem nie znalazła jednak sposobu na znakomicie dysponowaną Ealę, a Wimbledon 2026 zakończył się dla niej znacznie wcześniej, niż oczekiwali kibice.
Historyczny dzień dla filipińskiego tenisa
Zwycięstwo Eali ma znaczenie nie tylko sportowe, ale również historyczne. Jest pierwszą tenisistką z Filipin w erze open, która dotarła do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. Jej postawa na korcie centralnym pokazała, że coraz śmielej wchodzi do światowej czołówki i potrafi wygrywać z największymi nazwiskami. W tegorocznym sezonie pokonała już między innymi Coco Gauff i Jelenę Rybakinę, a zwycięstwo nad obrończynią tytułu na Wimbledonie może stać się przełomowym momentem w jej karierze.