Pałac Buckingham wydał oświadczenie, w którym król Karol III wyraził „głębokie zaniepokojenie” całym rozwojem wydarzeń i zapewnił, że monarchia jest gotowa wspierać policję w miarę postępu śledztwa. Pałac podkreślił również swoje współczucie dla ofiar wszelkich form nadużyć.
W odpowiedzi na medialne doniesienia, książę William i księżna Kate również publicznie zadeklarowali swoje zaniepokojenie nowymi szczegółami ujawnionymi w aktach Epsteina, podkreślając znaczenie pamięci o ofiarach tego przestępcy.
Co pokazują ujawnione dokumenty?
Najnowsze akta, opublikowane przez Departament Sprawiedliwości USA, zawierają ponad 3 miliony stron materiałów związanych z Jeffreyem Epsteinem i jego siecią kontaktów. Wśród nich znajdują się e-maile, które sugerują, że Andrzej mógł:
-
wysyłać raporty ze swoich podróży służbowych z rządu Wielkiej Brytanii,
-
utrzymywać kontakt z Epsteinem po jego skazaniu w 2008 r.
-
brać udział w korespondencji omawiającej możliwości inwestycji poza granicami UK.
Do tej pory były książę Andrzej zaprzecza wszelkim zarzutom dotyczącym naruszenia zasad poufności i podkreślił, że nigdy nie złamał obowiązków urzędowych.
Kontekst wcześniejszych oskarżeń
Sprawa Andrzeja nie jest nowa — już wcześniej pojawiały się zarzuty dotyczące jego relacji z Epsteinem. Chodziło głównie o twierdzenia, że miał być obecny w sytuacjach związanych z nieletnimi osobami powiązanymi z siecią Epsteina. Jedna z kobiet twierdziła nawet, że została wysłana do Wielkiej Brytanii w celach seksualnych z byłym księciem.
W 2025 r. Andrzej został pozbawiony swoich tytułów królewskich w związku z kontrowersjami wokół jego kontaktów z Epsteinem.
Co dalej w śledztwie?
Thames Valley Police nadal ocenia zgłoszone dowody, co oznacza, że obecnie nie ma formalnego zarzutu postawionego Andrzejowi ani wszczętego oficjalnego śledztwa karnego. Każdy krok policji jest monitorowany przez opinię publiczną i media zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i za granicą.
