Iga Świątek awansowała do drugiej rundy Wimbledonu 2026, ale jej pierwsze spotkanie w turnieju okazało się znacznie trudniejsze, niż można było się spodziewać. Obrończyni tytułu pokonała Amerykankę Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3, a po zakończeniu meczu nie potrafiła ukryć emocji.

Świetny początek i nagły kryzys
Polka rozpoczęła spotkanie bardzo pewnie. Pierwszego seta wygrała 6:1 i wydawało się, że szybko zakończy pojedynek z zawodniczką zajmującą 79. miejsce w rankingu WTA.
Sytuacja zmieniła się jednak w drugiej partii. Townsend poprawiła swoją grę, zaczęła częściej atakować i szybko wyszła na prowadzenie 4:0. Ostatecznie Amerykanka wygrała seta 6:2, doprowadzając do decydującej odsłony meczu.
Decydujący trzeci set
Początek ostatniej partii był dla Świątek wyjątkowo trudny. Polska tenisistka miała problemy z serwisem, ale zdołała wygrać pierwszego gema. Jak przyznała później, właśnie ten moment miał ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu spotkania.
W kolejnych minutach obrończyni tytułu odzyskała kontrolę nad grą i ostatecznie zwyciężyła 6:3, zapewniając sobie awans do następnej rundy.
Iga Swiatek was very emotional after her first round win over Townsend at Wimbledon.
This one meant a lot. 🇵🇱🥹 pic.twitter.com/yd0JwlK5hO — The Tennis Letter (@TheTennisLetter) June 30, 2026
Emocje po zakończeniu meczu
Po ostatniej piłce Świątek rozpłakała się i przez chwilę zasłaniała twarz ręcznikiem. W rozmowie na korcie przyznała, że ostatnie tygodnie były dla niej bardzo trudne, a trzysetowe zwycięstwo na otwarcie turnieju miało dla niej szczególne znaczenie.
Polka podkreśliła również, że wejście w trzeci set i szybkie odzyskanie przewagi pozwoliły jej wrócić do solidnej, bardziej zdecydowanej gry.
Świątek pozostaje w turnieju i nadal walczy o obronę ubiegłorocznego tytułu, jednak pierwszy mecz pokazał, że tegoroczny Wimbledon może być dla niej wymagającą próbą.