Home » Wiadomości » Polska zaostrza zasady wobec obcych dronów. Chodzi o zagrożenie ze strony Rosji

Polska zaostrza zasady wobec obcych dronów. Chodzi o zagrożenie ze strony Rosji

Polska zmienia procedury reagowania na obce obiekty w przestrzeni powietrznej. Chodzi przede wszystkim o drony, rakiety i samoloty, które mogą nadlatywać od strony Rosji lub z rejonu wojny w Ukrainie. Według informacji podanych przez wiceministra obrony Cezarego Tomczyka, nowe zasady mają pozwolić polskim pilotom i wojsku szybciej reagować na zagrożenia. …

Polska zaostrza zasady wobec obcych dronów

Polska zmienia procedury reagowania na obce obiekty w przestrzeni powietrznej. Chodzi przede wszystkim o drony, rakiety i samoloty, które mogą nadlatywać od strony Rosji lub z rejonu wojny w Ukrainie.

Według informacji podanych przez wiceministra obrony Cezarego Tomczyka, nowe zasady mają pozwolić polskim pilotom i wojsku szybciej reagować na zagrożenia. Najważniejsza zmiana dotyczy sposobu identyfikacji celu. Do tej pory duże znaczenie miało wizualne potwierdzenie, czyli rozpoznanie obiektu „na oko”. Teraz większą rolę ma odgrywać tzw. pozytywna identyfikacja, oparta na danych z wielu źródeł, m.in. radarów i sensorów.

Co oznaczają nowe zasady?

Nowe procedury nie oznaczają, że Polska będzie automatycznie zestrzeliwać każdy nieznany obiekt. Chodzi o to, aby wojsko mogło szybciej określić, z czym ma do czynienia.

Pozytywna identyfikacja może brać pod uwagę m.in. prędkość obiektu, wysokość lotu, kierunek, tor poruszania się, parametry lotu oraz brak odpowiedzi z systemu IFF, czyli systemu identyfikacji „swój-obcy”.

W praktyce oznacza to, że jeśli obiekt zachowuje się jak zagrożenie, a dane z różnych systemów to potwierdzają, wojsko nie będzie musiało czekać wyłącznie na kontakt wzrokowy. To ważne zwłaszcza przy szybkich dronach odrzutowych i rakietach, gdzie czas reakcji jest bardzo krótki.

Dlaczego Polska zmienia procedury właśnie teraz?

Decyzja ma związek z rosnącym napięciem przy wschodniej granicy NATO. W ostatnich miesiącach dochodziło do incydentów z udziałem rosyjskich dronów, rakiet i śmigłowców. Według Notes from Poland, jednym z przykładów było naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski śmigłowiec, który miał przekroczyć granicę od strony Kaliningradu i przebywać nad Polską przez około 42 sekundy.

Dodatkowo Rosja coraz częściej używa szybkich dronów odrzutowych do ataków na Ukrainę. Takie obiekty mogą poruszać się szybciej niż tradycyjne bezzałogowce, co utrudnia reakcję obrony powietrznej.

Alarm przy granicy i poderwane polskie samoloty

W ostatnich dniach Polska poderwała wojskowe samoloty w reakcji na rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę. Reuters informował, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało ostrzeżenie dla mieszkańców części województwa lubelskiego, a następnie je odwołało, podkreślając, że zagrożenie na terytorium Polski minęło.

Czytaj również:  Zełenski pisze do Putina. Ukraina proponuje zakończenie wojny i bezpośrednie rozmowy

The Guardian relacjonował też, że rosyjski dron odrzutowy rozbił się w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia Dorohusk-Jagodzin, po stronie ukraińskiej. Według dostępnych informacji polska przestrzeń powietrzna nie została wtedy naruszona, ale sytuacja pokazała, jak blisko granicy mogą pojawiać się zagrożenia.

Polska chce reagować szybciej, ale ostrożnie

Wiceminister Tomczyk podkreślił, że nowe zasady mają oznaczać nie mniej identyfikacji, ale inny sposób jej prowadzenia: szybciej i na podstawie większej liczby danych. To ważne, bo w czasie pokoju w przestrzeni powietrznej znajdują się także cywilne samoloty.

Dlatego każda decyzja musi być oparta na wysokim stopniu pewności. Wojsko musi wiedzieć, czy ma do czynienia z dronem, rakietą, samolotem wojskowym, czy obiektem cywilnym.

Co to oznacza dla zwykłych ludzi?

Dla mieszkańców Polski, szczególnie wschodnich regionów, może to oznaczać częstsze alerty, komunikaty RCB i większą aktywność wojska w powietrzu. Nie oznacza to jednak, że Polska jest bezpośrednio atakowana. Część działań ma charakter prewencyjny i wynika z tego, że wojna toczy się tuż za granicą.

Najważniejsze jest śledzenie oficjalnych komunikatów RCB, wojska i lokalnych służb. W przypadku alertu należy stosować się do instrukcji, a nie do niesprawdzonych wpisów w mediach społecznościowych.

Polska zaostrza procedury wobec obcych dronów, rakiet i samolotów, ponieważ zagrożenia przy wschodniej granicy NATO stają się coraz bardziej realne i szybsze. Nowe zasady mają pozwolić wojsku reagować sprawniej, bez konieczności czekania wyłącznie na wizualne potwierdzenie celu.

To odpowiedź na doświadczenia wojny w Ukrainie, incydenty przy granicy i rosnące użycie nowoczesnych dronów przez Rosję.

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane

Zaznacz przełącznik, aby włączyć przycisk przesyłania.

AD
AD