Home » Wielka Brytania » Londyn » Pół miliona twarzy zeskanowanych w Londynie. Efekt? Zero aresztowań

Pół miliona twarzy zeskanowanych w Londynie. Efekt? Zero aresztowań

Ponad 500 tysięcy twarzy zostało zeskanowanych podczas testu kamer do rozpoznawania twarzy na londyńskich stacjach. Wynik? Jeden fałszywy alarm i żadnych aresztowań. Według informacji podanych przez The Guardian, sześciomiesięczny test technologii live facial recognition prowadzony przez British Transport Police kosztował £320,786. System miał pomagać w identyfikowaniu osób poszukiwanych lub łamiących …

Kamera monitoringu na stacji kolejowej w Londynie symbolizująca rozpoznawanie twarzy

Ponad 500 tysięcy twarzy zostało zeskanowanych podczas testu kamer do rozpoznawania twarzy na londyńskich stacjach. Wynik? Jeden fałszywy alarm i żadnych aresztowań.

Według informacji podanych przez The Guardian, sześciomiesięczny test technologii live facial recognition prowadzony przez British Transport Police kosztował £320,786. System miał pomagać w identyfikowaniu osób poszukiwanych lub łamiących warunki sądowe. W praktyce test przyniósł jednak tylko jeden alert, który okazał się błędnym rozpoznaniem.

Jak działa rozpoznawanie twarzy?

Live facial recognition, czyli LFR, to technologia, która skanuje twarze osób przechodzących przed kamerą i porównuje je z listą osób poszukiwanych lub objętych określonymi ograniczeniami.

Jeśli system znajdzie podobieństwo, generuje alert dla policji. Funkcjonariusze mogą wtedy sprawdzić daną osobę. Problem polega na tym, że technologia nie zawsze działa idealnie. W londyńskim teście jedyny alert okazał się fałszywy.

Zero aresztowań po zeskanowaniu ponad 500 tysięcy osób

Największe kontrowersje budzi skala testu. Zeskanowano ponad pół miliona twarzy, ale nie doprowadziło to do żadnego aresztowania związanego bezpośrednio z alertem systemu.

Krytycy pytają więc, czy takie rozwiązanie jest proporcjonalne. Skoro technologia obejmuje ogromną liczbę zwykłych pasażerów, a efekt jest minimalny, pojawia się pytanie o prywatność i sens takiego monitoringu.

Kamery mają być testowane dalej

Mimo słabych wyników testu British Transport Police przedłużyła program o kolejne miesiące i rozszerzyła go także na stacje londyńskiego metra. Po przedłużeniu testów system miał wskazać trzy osoby z listy obserwacyjnej, ale według dostępnych informacji osoby te nie naruszały warunków sądowych.

To oznacza, że debata o rozpoznawaniu twarzy w Londynie dopiero się rozkręca.

Bezpieczeństwo czy masowa inwigilacja?

Zwolennicy technologii twierdzą, że kamery mogą pomóc w zatrzymywaniu groźnych przestępców, osób poszukiwanych za przemoc, napaści czy przestępstwa seksualne. Policja argumentuje, że system ma być używany w sposób ukierunkowany i z odpowiednimi zabezpieczeniami.

Przeciwnicy ostrzegają jednak przed masowym skanowaniem zwykłych ludzi. Organizacje zajmujące się prawami obywatelskimi od lat podnoszą obawy o prywatność, błędne rozpoznania oraz możliwość nadużywania technologii.

W kwietniu 2026 roku High Court odrzucił skargę dotyczącą używania tej technologii przez Metropolitan Police, uznając, że polityka jej stosowania była zgodna z prawem i zawierała zabezpieczenia. To jednak nie zakończyło publicznej dyskusji.

Co to oznacza dla pasażerów?

Dla zwykłych pasażerów oznacza to, że na wybranych stacjach w Londynie mogą pojawiać się kamery skanujące twarze w czasie rzeczywistym. W praktyce większość osób nie zostanie zatrzymana ani sprawdzona, ale ich twarz może zostać automatycznie porównana z policyjną listą.

Właśnie dlatego temat budzi tak duże emocje. Chodzi nie tylko o bezpieczeństwo, ale też o granicę między ochroną publiczną a prywatnością mieszkańców.

Test kamer do rozpoznawania twarzy w Londynie objął ponad 500 tysięcy osób, kosztował ponad £320 tys., a zakończył się jednym fałszywym alarmem i zerem aresztowań. Mimo to technologia ma być dalej testowana i rozszerzana.

Pytanie zostaje otwarte: czy rozpoznawanie twarzy na stacjach faktycznie poprawia bezpieczeństwo, czy raczej przyzwyczaja ludzi do coraz większego monitoringu?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane

Zaznacz przełącznik, aby włączyć przycisk przesyłania.

AD
AD