Indyjska policja odkryła ponad 500 tysięcy fałszywych kont Gmail, które mogły być sprzedawane i wykorzystywane do działalności przestępczej. Na trop ogromnej sieci śledczy wpadli podczas dochodzenia dotyczącego fałszywego alarmu bombowego.

Pół miliona fałszywych kont Gmail
Sprawą zajmuje się policja w indyjskim stanie Gudźarat. Funkcjonariusze znaleźli bazę zawierającą dane dostępowe do ponad pół miliona kont e-mail. Według dotychczasowych ustaleń konta miały być tworzone lub przejmowane, a następnie sprzedawane różnym klientom.
Nie oznacza to, że ze wszystkich 500 tysięcy adresów wysyłano groźby. Śledczy podejrzewają jednak, że część z nich mogła służyć do oszustw, ukrywania tożsamości oraz rozsyłania fałszywych alarmów bombowych.
Groźba przed ważnym wydarzeniem
Do odkrycia sieci doprowadziło śledztwo w sprawie wiadomości zawierającej groźbę ataku. E-mail miał być skierowany między innymi do przedstawicieli władz Indii i państw należących do grupy BRICS.
Alarm okazał się fałszywy, ale wywołał poważną reakcję służb. Specjaliści od cyberprzestępczości rozpoczęli poszukiwanie nadawcy i dotarli do osób podejrzanych o handel kontami Gmail.
Konta sprzedawano za kryptowaluty
Policja zatrzymała dwie osoby. Według śledczych nielegalna działalność mogła być prowadzona od 2022 roku. Część kont trafiała do zagranicznych klientów, a płatności miały być dokonywane za pomocą kryptowalut.
Sieć była dobrze przygotowana – konta posiadały nawet uruchomione uwierzytelnianie dwuskładnikowe. Mogło to sprawiać, że wyglądały bardziej wiarygodnie i były trudniejsze do przejęcia przez osoby postronne.
Policja chce przesłuchać przedstawicieli Google
Indyjskie służby zamierzają zwrócić się do Google z pytaniami dotyczącymi zabezpieczeń Gmaila. Chcą ustalić, w jaki sposób możliwe było utworzenie lub zgromadzenie tak dużej liczby kont i czy firma mogła wcześniej wykryć podejrzaną aktywność.
Nie ma informacji, że Google świadomie pomagało przestępcom. Dochodzenie ma jednak wykazać, czy obecne zabezpieczenia są wystarczające i jakie zmiany mogą zapobiec podobnym przypadkom.
Sprawa nadal jest badana, a policja próbuje ustalić tożsamość kolejnych kupujących oraz sposób wykorzystywania przejętych adresów
