Home » Wiadomości » Zamieszki we Francji. Płoną szkoły, setki zatrzymań i sztab kryzysowy rządu

Zamieszki we Francji. Płoną szkoły, setki zatrzymań i sztab kryzysowy rządu

We Francji narasta fala protestów uczniów i studentów, która w wielu miejscach przerodziła się w gwałtowne zamieszki. Młodzież blokuje szkoły, domaga się lepszych warunków nauki, większego finansowania placówek i rozwiązania problemu braków kadrowych. W części miast doszło jednak do podpaleń, starć z policją i aktów wandalizmu. Według najnowszych informacji około …

Zamieszki we Francji, policja podczas protestu w Paryżu

We Francji narasta fala protestów uczniów i studentów, która w wielu miejscach przerodziła się w gwałtowne zamieszki. Młodzież blokuje szkoły, domaga się lepszych warunków nauki, większego finansowania placówek i rozwiązania problemu braków kadrowych. W części miast doszło jednak do podpaleń, starć z policją i aktów wandalizmu.

Według najnowszych informacji około 400 szkół we Francji ma pozostać zamkniętych z powodu zagrożenia bezpieczeństwa i eskalacji protestów. Francuski minister edukacji Édouard Geffray przekazał, że część placówek nie będzie mogła normalnie funkcjonować po tym, jak demonstracje w niektórych miejscach przybrały brutalny charakter.

Dlaczego wybuchły protesty we Francji?

Protesty rozpoczęły się od sprzeciwu uczniów wobec warunków panujących w szkołach. Młodzież skarży się na przepełnione klasy, braki nauczycieli, zły stan budynków oraz przeciążone plany lekcji. Demonstracje najpierw pojawiły się w regionie paryskim, ale szybko rozlały się na kolejne części kraju.

Jak podaje „The Guardian”, w całej Francji odnotowano około 900 demonstracji, blokad i incydentów związanych z protestami przy szkołach średnich. Zamkniętych miało zostać ponad 160 szkół, a dostęp zablokowano także do około 30 kampusów uniwersyteckich.

Zamieszki we Francji: podpalenia i starcia z policją

Sytuacja stała się szczególnie napięta po tym, jak w kilku miastach doszło do podpaleń i starć z policją. Reuters informuje, że uczniowie podpalili co najmniej dwie szkoły średnie, a w Marsylii nauczyciele zostali przypadkowo oblani benzyną podczas jednego z incydentów. W Strasburgu podpalono samochód, a w Tuluzie doszło do starć młodzieży z oddziałami prewencji.

We francuskich miastach płonęły również kosze na śmieci, niszczono przystanki i blokowano komunikację. W niektórych miejscach policja użyła gazu łzawiącego. Według polskich mediów, w tym Interii, protesty objęły dziesiątki szkół, a straty materialne szacowane są już na ponad milion euro.

Rząd zwołał sztab kryzysowy

Premier Francji Sébastien Lecornu zwołał specjalne posiedzenie kryzysowe w związku z rosnącą skalą przemocy. Rząd ostrzega, że sytuacja w części szkół uniemożliwia normalne prowadzenie zajęć i zagraża bezpieczeństwu uczniów oraz pracowników placówek.

Francuskie władze sugerują, że część protestów mogła być podsycana przez środowiska skrajnej lewicy, w tym polityków związanych z La France Insoumise. Przedstawiciele tej partii zaprzeczają jednak, że organizowali zamieszki, i twierdzą, że wspierają pokojowe formy protestu.

Czytaj również:  “Prostak, nie nauczył się nawet pisać. Zamiast mleka matki ssał kokosy". Skandaliczne słowa paragwajskiej polityk pod adresem Kyliana Mbappe.

Co dalej?

Na razie sytuacja pozostaje napięta. Część szkół przechodzi na naukę zdalną, a rząd zapowiada rozmowy z przedstawicielami uczniów. Protestujący domagają się konkretnych działań, a nie tylko obietnic.

Zamieszki we Francji pokazują, że problem edukacji stał się jednym z najgorętszych tematów społecznych w kraju. To, co zaczęło się jako protest przeciwko warunkom nauki, w krótkim czasie zamieniło się w ogólnokrajowy kryzys z udziałem policji, rządu i tysięcy młodych ludzi.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane

Zaznacz przełącznik, aby włączyć przycisk przesyłania.

AD
AD