Przewracasz się z boku na bok, a rano budzisz się bez energii? Przyjrzyj się wieczornemu menu. Kawa wypita kilka godzin wcześniej, kieliszek wina czy późna, obfita kolacja mogą utrudniać spokojny sen. A co z produktami, które mają pomagać w zasypianiu?
Co jeść przed snem? Zacznij od lekkiej kolacji
Zarówno głód, jak i przejedzenie mogą przeszkadzać w odpoczynku. Jeśli wieczorem czujesz głód, wybierz niewielką przekąskę, np. jogurt naturalny lub małą porcję owsianki. Obfity posiłek najlepiej zjeść co najmniej 2–3 godziny przed położeniem się do łóżka.
Uwagę naukowców przyciągnęło również kiwi. W badaniu z udziałem 24 dorosłych uczestnicy jedli dwa owoce godzinę przed snem przez cztery tygodnie. Odnotowano poprawę niektórych parametrów snu, jednak badanie nie miało osobnej grupy kontrolnej. Wynik jest obiecujący, ale nie dowodzi, że kiwi rozwiąże problemy z zasypianiem.
Podobnie jest z sokiem z kwaśnych wiśni. W niewielkim badaniu pilotażowym zauważono wydłużenie snu, lecz analizowano wyniki zaledwie ośmiu osób. To za mało, aby uznać taki napój za sprawdzony sposób na bezsenność.
Co pić wieczorem? Mleko i rumianek pod lupą
Ciepłe mleko może być elementem wyciszającego rytuału przed snem. Sam kubek napoju nie gwarantuje jednak szybkiego zaśnięcia.
Popularny jest też rumianek. Napar nie zawiera kofeiny, ale według amerykańskiego NCCIH brakuje mocnych dowodów na jego skuteczność w leczeniu bezsenności.
Czego unikać, żeby lepiej spać?
- Kofeiny wieczorem. Znajduje się w kawie, herbacie, coli i energetykach. NHS zaleca unikanie kawy i herbaty przez co najmniej sześć godzin przed snem. Jeśli kładziesz się o 23:00, oznacza to ostatnią taką filiżankę najpóźniej o 17:00.
- Alkoholu „na dobry sen”. Może początkowo wywoływać senność, ale później prowadzić do bardziej przerywanego snu.
- Dużych, tłustych i ostrych kolacji. Mogą powodować dyskomfort i utrudniać nocny odpoczynek.
Znaczenie mają także regularne godziny wstawania i spokojny wieczorny rytuał. Jeśli problemy ze snem utrzymują się miesiącami, utrudniają codzienne funkcjonowanie lub nie mijają po zmianie nawyków, warto porozmawiać z lekarzem.