Ponad 150 ekspertów, naukowców i przedstawicieli organizacji społecznych ostrzega, że Wielka Brytania może nie być odpowiednio przygotowana na poważne zakłócenia w dostawach żywności. Ich zdaniem jedzenie powinno być traktowane jako kwestia bezpieczeństwa narodowego, a nie tylko sprawa supermarketów i dostawców.
Eksperci wskazują, że obecny system dostaw w UK jest bardzo wrażliwy na kryzysy. Wielka Brytania w dużym stopniu polega na modelu „just in time”, czyli szybkim dostarczaniu produktów do sklepów bez dużych zapasów. Taki system działa dobrze w normalnych warunkach, ale może zawieść w czasie poważnych zakłóceń.
Co może zagrozić dostawom żywności?
Według ekspertów ryzyko mogą zwiększać m.in. ekstremalne zjawiska pogodowe, cyberataki, awarie energetyczne, konflikty międzynarodowe oraz problemy w transporcie. Wszystkie te czynniki mogą wpływać na to, jak szybko jedzenie trafia do sklepów.
Problemem jest też brak dużych krajowych rezerw żywności. W praktyce oznacza to, że w razie poważnego kryzysu zapasy w sklepach mogłyby szybko się zmniejszyć, szczególnie w przypadku produktów podstawowych.
Czy mieszkańcy UK powinni robić zapasy?
Eksperci nie mówią, że w sklepach zaraz zabraknie jedzenia. Ich ostrzeżenie dotyczy raczej tego, że państwo powinno lepiej przygotować się na możliwe kryzysy.
Rząd już wcześniej zachęcał gospodarstwa domowe, aby miały w domu podstawowe zapasy jedzenia i wody na sytuacje awaryjne. Nie chodzi o paniczne wykupywanie produktów, ale o rozsądne przygotowanie, np. kilka trwałych produktów, wodę, leki i najpotrzebniejsze rzeczy.
Najbiedniejsze rodziny najbardziej narażone
Organizacje społeczne zwracają uwagę, że zalecenia dotyczące domowych zapasów są trudne do wykonania dla osób, które już teraz mają problem z opłaceniem zakupów. W czasie rosnących kosztów życia wiele rodzin kupuje jedzenie z dnia na dzień i nie ma pieniędzy na większe zapasy.
To właśnie te gospodarstwa mogłyby najbardziej odczuć skutki ewentualnych problemów z dostawami lub wzrostem cen żywności.
Eksperci chcą zmian w systemie
Wśród proponowanych rozwiązań pojawia się m.in. lepsze planowanie na poziomie lokalnym, tworzenie regionalnych zapasów, większe wsparcie dla krajowej produkcji żywności oraz wzmocnienie odporności łańcuchów dostaw.
Zdaniem ekspertów UK powinno traktować żywność podobnie jak energię czy bezpieczeństwo granic, czyli jako strategiczny element funkcjonowania państwa
Na razie nie ma powodów do paniki ani masowego wykupywania produktów ze sklepów. Ostrzeżenie ekspertów pokazuje jednak, że system dostaw żywności w UK może być bardziej wrażliwy, niż wielu osobom się wydaje.
Najważniejsze przesłanie jest proste: Wielka Brytania powinna lepiej przygotować się na możliwe kryzysy, zanim pojawi się realny problem z dostępnością jedzenia.