Monzo z grzywną 21 milionów funtów
Bank cyfrowy Monzo został ukarany przez Financial Conduct Authority (FCA) za brak skutecznych procedur przeciwdziałania przestępczości finansowej. Regulator wskazał, że między październikiem 2018 a sierpniem 2020 roku bank przyjmował klientów bez odpowiedniej weryfikacji adresów i tożsamości.
Fikcyjne adresy akceptowane przy zakładaniu kont
W trakcie śledztwa FCA ustalono, że Monzo umożliwiało otwieranie kont bankowych osobom podającym oczywiście nieprawdziwe dane adresowe. Wśród przyjętych przez system lokalizacji znalazły się:
-
10 Downing Street – siedziba premiera Wielkiej Brytanii
-
Buckingham Palace – oficjalna rezydencja monarchii
-
Adres siedziby samego Monzo
Dodatkowo akceptowano adresy typu PO Box, zagraniczne adresy z brytyjskimi kodami pocztowymi oraz inne nierealne lokalizacje.

Tysiące kont wysokiego ryzyka
Pomimo nałożonych w 2020 roku ograniczeń przez FCA, Monzo do czerwca 2022 roku otworzyło ponad 34 tysiące kont dla klientów uznanych za wysokiego ryzyka. Tym samym bank naruszył wcześniejsze zalecenia regulatora, narażając system finansowy na poważne zagrożenia związane z oszustwami i praniem pieniędzy.
Reakcja banku i działania naprawcze
Monzo przyznało, że wskazane problemy miały miejsce w przeszłości i że bank przeszedł gruntowną reformę systemów AML i KYC. Bank współpracował z FCA, dzięki czemu ostateczna grzywna została zmniejszona o 30 procent z pierwotnych 30,1 mln funtów do 21,1 mln.
Obecny prezes Monzo, TS Anil, podkreślił, że instytucja wdrożyła nowe, zaawansowane procedury zapobiegania przestępczości finansowej oraz skuteczne mechanizmy weryfikacji tożsamości klientów.
Znaczenie sprawy dla rynku fintech
Przypadek Monzo to ważne ostrzeżenie dla całego sektora bankowości cyfrowej. Brytyjski nadzór finansowy wysyła jasny sygnał, że także nowe technologie i startupy finansowe muszą spełniać rygorystyczne wymogi dotyczące zgodności z przepisami.
Dla klientów oznacza to konieczność zwracania większej uwagi na jakość zabezpieczeń stosowanych przez ich banki. Dla firm z sektora fintech to przypomnienie, że skalowanie działalności nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa.
