Polski satelita EAGLEEYE zakończył podróż wokół Ziemi. Polska Agencja Kosmiczna poinformowała 24 września, że obiekt wszedł w atmosferę dzień wcześniej, około godziny 11:23 czasu UTC. Satelita ważył 55 kilogramów. Co stało się z nim później?
Czym był EAGLEEYE?
EAGLEEYE był polskim satelitą przeznaczonym do obserwacji Ziemi. Został wyniesiony na orbitę w sierpniu 2024 roku. Powstał dzięki współpracy firmy Creotech Instruments, Scanway oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN.
W ostatnich dniach lotu Polska Agencja Kosmiczna monitorowała jego położenie i przewidywała moment wejścia w atmosferę. Takie prognozy mają margines niepewności — satelita porusza się bardzo szybko, a warunki w górnych warstwach atmosfery wpływają na jego tor lotu.
Czy coś mogło spaść na ziemię?
Gdy satelita wchodzi w gęstsze warstwy atmosfery, gwałtownie się rozgrzewa i rozpada. Większość jego części spala się w trakcie tego procesu. Przy większych obiektach niektóre fragmenty mogą jednak przetrwać i dotrzeć do powierzchni Ziemi.
W przypadku EAGLEEYE Polska Agencja Kosmiczna ocenia, że prawdopodobieństwo dotarcia jakichkolwiek szczątków do ziemi jest niewielkie. Komunikat agencji potwierdza wejście satelity w atmosferę, ale nie informuje o odnalezieniu jego fragmentów na powierzchni.
To właśnie dlatego „satelita spadł z orbity” nie oznacza automatycznie, że cały obiekt spadł na ziemię. Najprawdopodobniej ostatni etap podróży EAGLEEYE rozegrał się wysoko nad naszymi głowami.