Wyciek danych ze szkół w Bristolu budzi obawy o bezpieczeństwo rodzin. Bristol City Council potwierdził, że przestępcy opublikowali w internecie materiały skradzione podczas wrześniowego cyberataku. Nadal trwa ustalanie, jakie informacje ujawniono i kogo dotyczą.
Nawet 320 tysięcy plików w dark webie
Jak podał 4 listopada „The Sun”, w dark webie mogło znaleźć się nawet 320 tysięcy plików. Władze miasta mówią o znacznej liczbie dokumentów i prowadzą ich szczegółową analizę.
Atak dotyczył szkolnej sieci informatycznej związanej z usługą Trading with Schools. Zakłócenia objęły 88 szkół. Liczba ta nie jest jednak potwierdzeniem wycieku danych ze wszystkich tych placówek.
Co wiadomo o skradzionych danych?
Na razie nie opublikowano pełnej listy poszkodowanych szkół ani osób. Specjaliści sprawdzają zawartość ujawnionych plików, aby określić zakres naruszenia.
Bristol City Council współpracuje ze szkołami, ekspertami od cyberbezpieczeństwa, policją Avon and Somerset oraz regionalną jednostką do walki z przestępczością zorganizowaną. Dochodzenie trwa.
Rodzice powinni uważać na podejrzane wiadomości
Szkoły otrzymały wskazówki, które mają przekazywać rodzicom i opiekunom. Władze zalecają ostrożność wobec niespodziewanych e-maili, SMS-ów i telefonów, również takich, które wyglądają na wiadomości od znanej instytucji.
Nie należy otwierać podejrzanych załączników ani podawać danych osobowych lub finansowych w odpowiedzi na nieoczekiwane prośby. Zalecane są także silne, różne hasła oraz weryfikacja dwuetapowa tam, gdzie jest dostępna.









