Wieczorem 1 listopada 2026 roku użytkownicy aplikacji Air Alert w Ukrainie otrzymali fałszywe ostrzeżenia o zagrożeniu nuklearnym, promieniowaniu i ataku chemicznym. Ukraińskie siły powietrzne zdementowały informacje o zagrożeniu radiacyjnym i zaapelowały o spokój.
Co pojawiło się w powiadomieniach?
Pierwsze nieprawdziwe komunikaty odnotowano około godziny 22.47 czasu lokalnego. Dotyczyły m.in. zagrożenia radiacyjnego i chemicznego w Kijowie. Aplikacja sygnalizowała również rzekome walki uliczne.
W jednej z wiadomości, napisanej po rosyjsku, pojawiła się zapowiedź alarmu nuklearnego w całej Ukrainie oraz wzmianka o rosyjskim pocisku Oriesznik. Treść tego powiadomienia nie stanowiła potwierdzenia rzeczywistego ataku.
Fałszywy alarm nuklearny po cyberataku
Siły powietrzne początkowo informowały o prawdopodobnej ingerencji w działanie aplikacji. Następnie jej zespół potwierdził cyberatak i rozpoczął przywracanie usługi. Ukraińskie Centrum Komunikacji Strategicznej SPRAVDI obwiniło o incydent Rosję.
Air Alert służy do ostrzegania mieszkańców przed zagrożeniami związanymi z wojną. Nieprawdziwe komunikaty pojawiły się więc w narzędziu, z którego ludzie korzystają przy podejmowaniu decyzji o szukaniu schronienia.
Aplikacja częściowo wznowiła działanie
W nocy z 1 na 2 listopada twórcy poinformowali o stopniowym przywracaniu aplikacji. Ponownie udostępniono powiadomienia push oraz część informacji na mapie. Wyświetlanie celów powietrznych pozostało czasowo wyłączone.
Władze podkreśliły, że państwowe i lokalne systemy ostrzegania, w tym uliczne syreny, działają. Mieszkańców wezwano do śledzenia oficjalnych komunikatów i nieotwierania podejrzanych linków. Zdementowanie fałszywych alertów nie oznacza odwołania innych, rzeczywistych ostrzeżeń przed atakami.