Słuchaj na żywo
Wydarzenia
Menu
AD
Home » Wiadomości » Zabójca 18-letniego Polaka – Henry’ego Nowaka spędzi co najmniej 25 lat w więzieniu. Sąd zaostrzył wyrok

Zabójca 18-letniego Polaka – Henry’ego Nowaka spędzi co najmniej 25 lat w więzieniu. Sąd zaostrzył wyrok

Brytyjski Sąd Apelacyjny zaostrzył karę dla Vickruma Digwy, skazanego za brutalne zabójstwo 18-letniego studenta Henry’ego Nowaka w Southampton. W czwartek, 5 listopada, sędziowie zdecydowali o wydłużeniu minimalnego okresu pozbawienia wolności z 21 do 25 lat. Wcześniejszy wyrok uznano za rażąco łagodny. Tragiczna śmierć 18-letniego studenta Do tragedii doszło 3 grudnia …

Foto: Hampshire Police/PAFoto: Hampshire Police/PA

Brytyjski Sąd Apelacyjny zaostrzył karę dla Vickruma Digwy, skazanego za brutalne zabójstwo 18-letniego studenta Henry’ego Nowaka w Southampton. W czwartek, 5 listopada, sędziowie zdecydowali o wydłużeniu minimalnego okresu pozbawienia wolności z 21 do 25 lat. Wcześniejszy wyrok uznano za rażąco łagodny.

Tragiczna śmierć 18-letniego studenta

Do tragedii doszło 3 grudnia 2025 roku w Southampton. Henry Nowak, student pierwszego roku University of Southampton, wracał do domu, kiedy spotkał 23-letniego Vickruma Digwę. Mężczyźni wcześniej się nie znali. Po krótkiej wymianie zdań Digwa zaatakował nastolatka dużym sztyletem, zadając mu kilka ciosów w klatkę piersiową, brzuch i nogi. Obrażenia okazały się śmiertelne. Sprawca nie tylko nie udzielił pomocy rannemu, ale również nagrywał telefonem jego ostatnie chwile. W czerwcu 2026 roku sąd w Southampton skazał Digwę na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po 21 latach.

Fałszywe oskarżenia i kontrowersyjne działania policji

Sprawa wywołała ogromne poruszenie w Wielkiej Brytanii, szczególnie po ujawnieniu nagrań z kamer policyjnych. Po ataku Digwa przekonywał funkcjonariuszy, że to on padł ofiarą napaści na tle rasowym ze strony Henry’ego Nowaka. Policjanci początkowo uwierzyli w jego wersję wydarzeń i zakuli ciężko rannego nastolatka w kajdanki. Nagrania pokazujące interwencję wywołały protesty oraz pytania o sposób działania służb. Ustalono również, że zabójca próbował zatrzeć ślady przestępstwa, polecając swojej matce usunięcie narzędzia zbrodni. Zachowanie sprawcy po ataku stało się jednym z istotnych elementów późniejszego postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny: kara była zdecydowanie zbyt łagodna

Sprawa ponownie trafiła przed sąd po interwencji prokurator generalnej Anglii i Walii, Ellie Reeves, która uznała pierwotny wymiar kary za niewspółmierny do brutalności przestępstwa. Jednocześnie sam Digwa domagał się złagodzenia wyroku. Trzech sędziów Sądu Apelacyjnego odrzuciło jego argumentację i zdecydowało o wydłużeniu minimalnego okresu odbywania kary do 25 lat. W uzasadnieniu podkreślono, że wcześniejszy wyrok nie uwzględniał w wystarczającym stopniu wyjątkowego okrucieństwa sprawcy, wielokrotnego użycia niebezpiecznego narzędzia wobec bezbronnego człowieka oraz świadomego upokarzania ofiary po zadaniu śmiertelnych ciosów. Sędziowie zaznaczyli również, że możliwość legalnego noszenia określonego rodzaju broni ze względów religijnych nie zmniejsza odpowiedzialności za jej wykorzystanie do zabójstwa.

Czytaj również:  Gigant nad Londynem. Kultowy sterowiec Goodyear wrócił po czterech latach
Portrait of a smiling man with neatly combed hair, wearing a white shirt, outdoors with green foliage in the background
Foto Henry Nowak

Rodzina Henry’ego Nowaka doczekała się surowszego wyroku

Bliscy zamordowanego nastolatka byli obecni podczas czwartkowego posiedzenia Sądu Apelacyjnego w Londynie. Digwa uczestniczył w rozprawie za pośrednictwem połączenia wideo z więzienia HMP Frankland. Według relacji brytyjskich mediów nie okazał widocznej reakcji na ogłoszenie decyzji. Prokurator generalna Ellie Reeves przyjęła zaostrzenie kary z zadowoleniem, podkreślając, że żaden wyrok nie zrekompensuje rodzinie straty syna. Nowe orzeczenie oznacza, że zabójca będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po odbyciu co najmniej 25 lat pozbawienia wolności, z zaliczeniem czasu spędzonego już w areszcie. Nie oznacza to jednak automatycznego wyjścia na wolność po upływie tego okresu.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane

Zaznacz przełącznik, aby włączyć przycisk przesyłania.

AD
AD