Woda butelkowana, żywność w puszkach i latarki cieszą się większym zainteresowaniem w Wielkiej Brytanii. To reakcja części mieszkańców na rządową kampanię „Be Ready”, która zachęca do przygotowania domu na krótkotrwałe sytuacje awaryjne.
Część sklepów odnotowała wzrost sprzedaży produktów, które mogą przydać się podczas przerwy w dostawie prądu lub wody. Sieć Iceland poinformowała, że sprzedaż żywności w puszkach wzrosła o 40% w ciągu weekendu. Większym zainteresowaniem cieszyły się również latarki, radia i powerbanki.
Dlaczego rząd zachęca do przygotowania zapasów?
Kampania „Be Ready” ma pomóc mieszkańcom przygotować się na sytuacje, które mogą zakłócić codzienne życie — na przykład powódź, silny wiatr, awarię prądu lub problemy z dostawą wody.
Rząd zachęca, aby w miarę możliwości mieć w domu podstawowe rzeczy, które pomogą poradzić sobie przez około trzy dni. Nie chodzi o wykupywanie produktów ze sklepów. Zalecenia mówią, że zapasy można kompletować stopniowo, podczas zwykłych zakupów.
Co warto mieć w domu na sytuację awaryjną?
Na rządowej liście znalazły się między innymi:
- woda butelkowana — około 3 litrów do picia na osobę dziennie;
- żywność o długim terminie przydatności, która nie wymaga gotowania, oraz otwieracz do puszek;
- latarka, zapasowe baterie i naładowany powerbank;
- radio na baterie lub na korbkę;
- podstawowe leki i środki pierwszej pomocy;
- chusteczki nawilżane i środki higieniczne;
- niewielka ilość gotówki oraz zapisane ważne numery telefonów.
Warto również pamiętać o potrzebach dzieci, zwierząt oraz osób korzystających z leków lub sprzętu medycznego. Dodatkowa woda może być potrzebna do gotowania i higieny.
Czy trzeba robić duże zakupy?
British Red Cross podkreśla, że celem jest przygotowanie się na krótkotrwałe utrudnienia, a nie gromadzenie dużych zapasów. Wiele przydatnych rzeczy można już mieć w domu, dlatego przed zakupami warto sprawdzić szafki i domową apteczkę.
A Wy macie w domu rzeczy, które przydałyby się podczas dłuższej przerwy w dostawie prądu lub wody?