Nigel Farage znalazł się w centrum kolejnej politycznej burzy. Reform UK odpiera zarzuty dotyczące możliwego obchodzenia brytyjskich przepisów o finansowaniu partii, a sprawą zajmują się odpowiednie instytucje. Lider ugrupowania zapewnia, że żadnych nielegalnych pieniędzy nie przyjęto.

Nagrania wywołały polityczną burzę
Kontrowersje rozpoczęły się po publikacji materiału przygotowanego przez Channel 4 News oraz dziennikarzy śledczych z Verbatim. Ukrytą kamerą zarejestrowano rozmowy osób związanych z Reform UK na temat możliwości finansowego wsparcia partii przez zagranicznego darczyńcę.
Dziennikarze podszywali się pod przedstawicieli amerykańskiego biznesmena zainteresowanego przekazaniem Reform UK znacznej kwoty. W trakcie rozmów miała pojawić się propozycja przekazania pieniędzy za pośrednictwem podmiotu działającego w Wielkiej Brytanii.
Według brytyjskich mediów rozważana darowizna miała wynosić nawet £500 000. Sam fakt prowadzenia takich rozmów nie oznacza jednak, że pieniądze faktycznie zostały przekazane ani że doszło do złamania prawa.
Dwóch ważnych działaczy Reform UK ustąpiło ze stanowisk
Po ujawnieniu materiału swoje stanowiska opuścili Dan Jukes, wieloletni współpracownik Nigela Farage’a, oraz James Orr, odpowiedzialny w partii za kwestie programowe. Reform UK wszczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.
Partia mierzy się również z pytaniami dotyczącymi trzech sondaży zamówionych na początku 2026 roku. Ich koszt miał wynieść około £32 500, a według doniesień medialnych mogły zostać opłacone przez firmę spoza Wielkiej Brytanii.
Sprawę zgłoszono policji. Na tym etapie nie oznacza to jednak wszczęcia pełnego dochodzenia ani postawienia komukolwiek zarzutów.
Nigel Farage: nie przyjęliśmy nielegalnych pieniędzy
Nigel Farage zdecydowanie zaprzeczył, że Reform UK złamała prawo. Oświadczył, że partia nie przyjęła żadnej nielegalnej zagranicznej darowizny, a spotkanie przedstawione w materiale było – jego zdaniem – próbą prowokacji.
Lider Reform UK przyznał jednak, że cała sytuacja wygląda źle i że do takiego spotkania nie powinno było dojść. Zapowiedział również wyciągnięcie wniosków oraz dokładniejsze sprawdzanie osób, które próbują nawiązać kontakt z kierownictwem ugrupowania.
Farage przekonuje, że są to jedynie zarzuty, a nie dowody świadczące o popełnieniu przestępstwa.
Co mówią przepisy dotyczące darowizn politycznych?
Brytyjskie partie polityczne nie mogą przyjmować pieniędzy od dowolnych zagranicznych darczyńców. Darowizny mogą pochodzić wyłącznie z dozwolonych źródeł, między innymi od osób figurujących w brytyjskim rejestrze wyborców lub od firm prowadzących rzeczywistą działalność na terenie Wielkiej Brytanii.
Przekazanie zagranicznych pieniędzy za pośrednictwem brytyjskiej osoby lub firmy tylko po to, aby ukryć prawdziwe źródło środków, mogłoby stanowić naruszenie przepisów.
Kluczowe będzie więc ustalenie, czy zagraniczne pieniądze rzeczywiście trafiły do Reform UK oraz kto faktycznie finansował wspomniane badania opinii publicznej.
Przeciwnicy Farage’a domagają się wyjaśnień
Przedstawiciele Partii Pracy wezwali lidera Reform UK do wzięcia odpowiedzialności za działania jego najbliższych współpracowników. Podkreślają, że ugrupowanie przedstawiające się jako alternatywa dla dotychczasowych elit powinno zachowywać szczególną przejrzystość w sprawach finansowych.
Reform UK odpowiada, że materiał nie dowodzi przyjęcia nielegalnej darowizny, a wszystkie płatności niespełniające wymogów są odrzucane lub zwracane.
Czy sprawa zaszkodzi Reform UK?
Kontrowersje wybuchły w trudnym momencie dla ugrupowania i częściowo przyćmiły jego konferencję w Birmingham. Nawet jeśli postępowanie nie wykaże złamania prawa, nagrania mogą zaszkodzić wizerunkowi partii obiecującej zmianę standardów brytyjskiej polityki.
Dalszy rozwój wydarzeń będzie zależał od ustaleń policji, instytucji nadzorujących finansowanie partii oraz wewnętrznego dochodzenia Reform UK. Na razie nie postawiono nikomu zarzutów, a wszystkie opisane nieprawidłowości pozostają przedmiotem wyjaśnień.
