Finał mistrzostw świata 2026 przeszedł do historii nie tylko ze względu na piłkarskie emocje. Podczas przerwy meczu Hiszpania–Argentyna na stadionie MetLife w New Jersey odbył się pierwszy oficjalny halftime show w historii finałów mundialu. Na jednej scenie pojawili się Madonna, Shakira, BTS, Justin Bieber oraz wielu zaproszonych gości.
Historyczny halftime show podczas finału mundialu 2026
Występy muzyczne przed najważniejszymi meczami piłkarskimi nie są niczym nowym, jednak tym razem FIFA zdecydowała się pójść o krok dalej. Po raz pierwszy wielkie widowisko zorganizowano bezpośrednio podczas przerwy finałowego spotkania.
Show trwało około 11 minut i swoim rozmachem przypominało występy znane z finałów Super Bowl. W krótkim czasie na murawie pojawili się artyści, tancerze, dziecięcy chór, bohaterowie popularnych programów telewizyjnych oraz piłkarskie legendy.
Madonna, Shakira, BTS i Justin Bieber na jednej scenie
Jedną z największych gwiazd widowiska była Madonna, której występ zapowiedzieli byli brazylijscy piłkarze Ronaldo i Ronaldinho. Publiczność zobaczyła także koreańską grupę BTS, która wykonała jeden ze swoich największych przebojów – „Dynamite”.
Na scenie pojawił się również Justin Bieber, a Shakira wystąpiła wspólnie z Burna Boyem. Artyści wykonali „Dai Dai” – oficjalny utwór mundialu 2026. Kolumbijska wokalistka po raz kolejny przypomniała o swoim szczególnym związku z mistrzostwami świata. To właśnie ona stworzyła słynne „Waka Waka”, które stało się hymnem turnieju w Republice Południowej Afryki w 2010 roku.
W programie znaleźli się także dyrygent Gustavo Dudamel, nowojorski PS22 Chorus oraz postacie z „The Muppets”. Za przygotowanie i muzyczną koncepcję widowiska odpowiadał Chris Martin, lider zespołu Coldplay.
Wielkie występy jeszcze przed rozpoczęciem meczu
Halftime show nie był jedyną muzyczną atrakcją finału mundialu. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem odbyła się ceremonia zamknięcia turnieju, podczas której wystąpili między innymi Post Malone, Robbie Williams, Nicole Scherzinger i Laura Pausini.
Hymn Stanów Zjednoczonych wykonała Jennifer Hudson, a specjalny udział w wydarzeniu miał także aktor Tom Cruise. Dzięki temu finał przypominał połączenie najważniejszego meczu piłkarskiego na świecie z wielkim koncertem transmitowanym dla międzynarodowej publiczności.
Mundial czy Super Bowl? Występ podzielił kibiców
Nowa formuła spotkała się z różnymi opiniami. Część widzów chwaliła organizatorów za rozmach, tempo oraz połączenie artystów reprezentujących różne gatunki muzyczne i części świata.
Nie wszyscy byli jednak zachwyceni. Były reprezentant Anglii Wayne Rooney skrytykował występ podczas transmisji, pokazując, że wielu tradycyjnych kibiców nadal nie jest przekonanych do przenoszenia amerykańskiego modelu widowiska na piłkarski mundial.
Czy halftime show zostanie z nami na dłużej?
FIFA nie potwierdziła jeszcze, czy podobne koncerty będą organizowane podczas kolejnych mistrzostw świata. Pierwsza edycja pokazała jednak, że mundial może stać się wydarzeniem wykraczającym daleko poza samą piłkę nożną.
Występ wspierał również FIFA Global Citizen Education Fund, którego celem jest zebranie 100 milionów dolarów na zwiększenie dostępu dzieci do edukacji.
Jedno jest pewne – pierwszy halftime show podczas finału mundialu wywołał ogromne zainteresowanie. Czy takie widowisko było dobrym pomysłem, czy podczas finału powinna liczyć się wyłącznie piłka?
