Znika część ceł, wchodzi taryfa na brytyjskie auta. Co to oznacza dla gospodarki?
Podczas szczytu G7 w Kanadzie świat obiegła zaskakująca wiadomość: Wielka Brytania i Stany Zjednoczone ogłosiły zawarcie częściowej umowy handlowej. Premier Keir Starmer i prezydent Donald Trump poinformowali, że porozumienie obejmuje zniesienie ceł na brytyjski sektor lotniczy oraz wprowadzenie specjalnej taryfy 10% na eksport 100 000 samochodów rocznie do USA.
Choć to nie pełna umowa o wolnym handlu, eksperci już mówią o znaczącym kroku naprzód w relacjach Londynu i Waszyngtonu po latach napięć i impasu.

Co zyska Wielka Brytania?
Według wstępnych analiz zniesienie ceł na brytyjski przemysł lotniczy może przynieść miliardowe korzyści, zwłaszcza dla firm takich jak Rolls-Royce, BAE Systems czy Airbus UK. Umowa otwiera też rynek motoryzacyjny USA dla limitowanego eksportu z Wysp – to dobra wiadomość dla producentów takich jak Mini czy Jaguar Land Rover.
Ale to nie koniec rozmów
Negocjacje nadal trwają w sprawie ceł na stal i aluminium. Te kwestie pozostają „nierozwiązane” – jak określił to sam Trump. Premier Starmer zapowiedział, że Wielka Brytania będzie dążyć do pełnego zniesienia barier handlowych, ale zaznaczył, że obecne porozumienie „pokazuje wolę współpracy i otwiera drzwi do kolejnych etapów”.
Dlaczego to ważne teraz?
Nowa umowa handlowa pojawia się w czasie, gdy Wielka Brytania szuka strategicznych partnerstw poza Unią Europejską, a Stany Zjednoczone próbują ustabilizować relacje z Europą w obliczu rosnącej konkurencji ze strony Chin.
