Podróbki kosmetyków w UK mogą wyglądać niemal identycznie jak oryginały. Badania przejętych produktów wykazały jednak obecność niebezpiecznych substancji. W odpowiedzi brytyjski Urząd Własności Intelektualnej (IPO) uruchomił 30 października 2026 roku kampanię „Face the Fakes”.
Cztery na dziesięć produktów z niebezpiecznymi składnikami
Trading Standards, czyli służby zajmujące się m.in. ochroną konsumentów, przebadały 50 przejętych podróbek produktów kosmetycznych. W 40 proc. tej próby wykryto niebezpieczne składniki, w tym rtęć, ołów, metanol i nikotynę.
Kampania ma pomóc kupującym rozpoznawać sygnały ostrzegawcze. Obejmuje również wskazówki dla salonów kosmetycznych i sprzedawców, którzy powinni sprawdzać pochodzenie używanych i oferowanych produktów.
Ładne opakowanie może zmylić
Podróbki kosmetyków w UK mogą trafiać do sprzedaży z pominięciem wymaganych ocen bezpieczeństwa i kontroli jakości. Ryzyko wiąże się również z niehigieniczną produkcją oraz obecnością składników niewymienionych na etykiecie.
Rządowy poradnik ostrzega przed możliwymi podrażnieniami, reakcjami alergicznymi, oparzeniami chemicznymi i uszkodzeniami oczu. Przekonujące zdjęcia, profesjonalnie wyglądająca oferta czy pozytywne opinie nie wystarczą, aby potwierdzić autentyczność kosmetyku.
Jak ograniczyć ryzyko podczas zakupów?
Najlepiej wybierać oficjalne sklepy marek, autoryzowanych sprzedawców i sprawdzone drogerie. Na platformach zakupowych oraz w mediach społecznościowych należy sprawdzić, kto faktycznie sprzedaje produkt.
Sygnałami ostrzegawczymi mogą być wyjątkowo niska cena, niewyraźny druk, literówki, brak numeru partii, składu lub danych firmy. Uwagę powinny zwrócić także nietypowy zapach, kolor czy konsystencja.
Jeśli podejrzewasz podróbkę, nie używaj jej „na próbę”. Zachowaj produkt, opakowanie, potwierdzenie zakupu i dane sprzedawcy, a podejrzenia zgłoś do Trading Standards.