Port w Dover został w sobotę rano częściowo sparaliżowany przez grupę zamaskowanych demonstrantów. Protestujący zablokowali drogi prowadzące do terminalu promowego, powodując wielokilometrowe korki oraz utrudnienia dla osób podróżujących pomiędzy Wielką Brytanią a Francją.

Protest w porcie w Dover. Zablokowane drogi i ogromne korki
Do zdarzenia doszło w sobotę 5 września 2026 roku. Grupa ubranych na czarno osób z zasłoniętymi twarzami pojawiła się w pobliżu portu w Dover i zablokowała główne drogi dojazdowe.
Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać demonstrantów stojących w poprzek jezdni i trzymających się pod ręce. Uczestnicy protestu skandowali hasła sprzeciwiające się nielegalnej migracji i przeprawom małych łodzi przez kanał La Manche.
Port w Dover poinformował początkowo, że ruch w obu kierunkach został wstrzymany z powodu trwającego „incydentu związanego z porządkiem publicznym”.
Cztery mile korków w okolicach Dover
Według National Highways demonstracja doprowadziła do powstania korka o długości około czterech mil, czyli ponad sześciu kilometrów. Zamknięcie tras dojazdowych spowodowało opóźnienia dla samochodów osobowych, ciężarówek oraz pasażerów promów płynących do Francji.
Utrudnienia dotyczyły między innymi drogi A20, będącej jedną z najważniejszych tras prowadzących do portu. Kierowcom zalecano korzystanie z objazdów oraz przeznaczenie dodatkowego czasu na podróż.
Co z pasażerami, którzy spóźnili się na prom?
P&O Ferries przekazało, że pasażerowie, którzy z powodu protestu nie zdążyli na zarezerwowany rejs, mieli otrzymać możliwość skorzystania z następnej dostępnej przeprawy.
Osoby planujące podróż z Dover powinny jednak nadal sprawdzać komunikaty swojego przewoźnika przed wyjazdem. Po zakończeniu blokady mogą utrzymywać się opóźnienia związane z wcześniejszym nagromadzeniem pojazdów.
Policja pojawiła się na miejscu
Funkcjonariusze Kent Police przybyli na miejsce i prowadzili rozmowy z uczestnikami demonstracji. Według informacji podanych po zakończeniu protestu nie dokonano żadnych aresztowań.
Dokładna liczba uczestników nie została oficjalnie potwierdzona. Media informowały o dziesiątkach zamaskowanych demonstrantów, chociaż osoby relacjonujące wydarzenie w internecie twierdziły, że protestujących mogło być znacznie więcej.
Odpowiedzialność za przeprowadzenie akcji sugerowała w mediach społecznościowych grupa Patriot Platform, przedstawiana przez brytyjskie media jako organizacja antyimigracyjna powiązana ze skrajną prawicą.
Rząd potępił działania demonstrantów
Brytyjski rząd potępił zachowanie protestujących oraz utrudnienia spowodowane dla mieszkańców i podróżnych. Podkreślono, że prawo do pokojowej demonstracji jest ważnym elementem demokracji, ale nie usprawiedliwia blokowania infrastruktury i zastraszania innych osób.
Lokalni politycy również skrytykowali akcję. Zwracali uwagę, że blokada uderzyła przede wszystkim w zwykłych podróżnych, pracowników portu oraz firmy przewozowe.
Sytuacja w porcie wróciła do normy
Przed południem demonstranci opuścili drogi. Port w Dover poinformował następnie, że dostęp do terminalu został przywrócony, a ruch odbywa się swobodnie.
Port w Dover jest najważniejszym brytyjskim terminalem obsługującym przeprawy promowe do Francji. Każde zakłócenie na prowadzących do niego drogach może szybko spowodować poważne utrudnienia w ruchu pasażerskim i transporcie towarowym.
Podróżni wybierający się dzisiaj do Dover powinni przed wyjazdem sprawdzić aktualne informacje drogowe oraz status swojego promu.
